FANDOM


Dzień dobry. Ale dla mnie zły... Mam dziwne wrażenie, że świat mnie nie lubi. W czwartek, równo tydzień temu miska mi się stłukła i przecięłam sobie mocno palec. Potem na kole i szarfie nie umiałam wiele rzeczy :(. Dziś rano, to znaczy w nocy stłukła się porcelanowa pozytywka. NWM jak! Po prostu, leżała na podłodze potrzaskana. Jedyna pozytywna rzecz w tym tygodniu to to, że byłam wczoraj w górach i, że udało mi się zrobił pewną akrobację na rurze. Ale czas zaczynać ten rozdział. A i przepraszam za mój brak talentu do oddawaniu charakteru do postaciu :(((((((((. Dobra zaczynajmy! (pomijając fakt, że możecie po prostu przejść do rozdziału...)

CIĄGLE TEN SAM DZIEŃ, WIEŻA TYTANÓW, 18:58

-A gdzie mamy spać? – spytała Amy.

-Obrazicie się, jeśli będziecie spać tu, w salonie? – odpowiedział na pytanie Robin.

-Spoko – powiedziała Amy, a Bobbie kiwnęła głową na znak, że się zgadza.

-Ale bomba! – krzyknął Alwin – Będę spać w salonie Młodych Tytanów! Ale odjazd!

Wszyscy oprócz Raven się zaśmiali. Bestia spojrzał w jej stronę i spytał:

-Ej, Rav, co cię może rozśmieszyć? Naprawdę, no!

-Nic – odparła Azarath’ka. Uśmiech zszedł z twarzy Bestii.

-Dobra, ziomki – powiedział Cyborg – Bobbie, Amy, Alwin, chodźcie tu – trójka czternastolatków podeszła do pół-robota, który pokazał im na planie wieży, gdzie jest łazienka, pralnia, pokoje innych, sala treningowa, schody, salon (w tym momencie Amy szepnęła do Bobbie: Przecież my wiemy gdzie jesteśmy.), wyjście na dach i kolejna łazienka – Na razie, puki nie macie swoich pokoi będziecie tu, ok?

Kiwnęli głowami.

-A jakby co, - powiedział Robin – To postarajcie się nie zgubić, ok?

Kiwnęli głowami.

-Ej, ludzie, może obejrzymy film? – spytał Bestia.

-Po kolacji, stary. Jestem okropnie głodny – powiedział Cyborg – Kto obie życzy pyszną jajecznicę?

Gwiazdka i Robin chcieli, Raven nie miała nic przeciwko, Bobbie, Amy i Alwin powiedzieli, że obojętne im co, bo tez są bardzo głodni, Bestia się nie zgodził. A dokładniej, powiedział:

-Nie! Nie! Nie! Nie! I jeszcze raz: NIE!!! Ja jestem wegetarianinem, nie ma mowy! Kto chce tofu?

Cyborg i Raven byli na nie, Gwiazdka i Robin się zgodzili, a pozostała trójka po prostu chciała jeść.

-Skoro nie możemy się dogadać, przyjaciele to ja coś ugotuję! – powiedziała Gwiazdka – To będzie potrawa pojednania.

Tym razem żaden z Tytanów nie miał ochoty. Alwin też był na nie, mimo ogromnego głodu, chyba wolał nie zachorować na jakąś chorobę. Amy i Bobbie chciały spróbować. W końcu ustalili, że Cyborg zrobi jajecznicę dla niego, Robina, Alwina i Raven, Bestia zrobi sobie coś z tofu, a Gwiazdka zrobi potrawę pojednania dla niej, Bobbie i Amy.

-To najlepsza jajecznica jaką kiedykolwiek jadłem! – pochwalił Alwin.

-Tofu lepsze – powiedział Bestia, ale jakoś nikt nie chciał mu wierzyć. Spojrzał na Amy i Bobbie – Jak tam to tamarańskie jedzenie?

-Smakuje jak… hamburger – powiedziała Amy.

-W polewie truskawkowej – dopowiedziała Bobbie.

-Z czekoladową posypką.

-I keczupem.

-Oraz…

-Sosem słodko-kwaśnym ze szkolnej stołówki.

-Ale najbardziej czuć polewę truskawkową – stwierdziła Amy.

-Jak dla mnie czekoladową posypkę – zaoponowała Bobbie – Ale bardzo dobre!


Gwiazdka uśmiechnęła się i gorąco podziękowała. Po zjedzeniu kolacji głosowali jaki rodzaj filmu oglądać:

-Horror - Raven.

-Komedia - Bestia.

-Science-fiction - Cyborg.

-Romantyczny - Gwiazdka.

-Dokumentalny - Robin.

-Fanstastyczny - Bobbie.

-Animowany - Alwin.

-Ale jaki animowany? - spytała Amy - Przecież animoway to nie jest rodzaj filmu. Może być na przykład animowany horror albo fantasyczny.

-Albo dla dzieci - powiedziała Bobbie - A ty, Amy?

-Popieram Gwiazdkę.

Z powodu dwóch głosów na film romantyczny puścili ten. Przez cały seans: Raven czytała, Bestia grał z Cyborgiem w papier, kamień, nozyce, Robin pokazywał Alwinowi swoje gadżety. Jedynie Gwiazdka i Amy oglądały zaciekawione. A, Bobbie poszła zwiedzać wieżę. Po zakończeniu filmu, zdecydowali się na horror. Wszyscy się spietrzyli (nawet Raven, z tym, że nikomu tego nie pokazywała (oczywiście)). Dopiero na koniec filmu, około 23:00 Bobbie trafiła do salonu. Zdążyła zobaczyć jak rekin odgryza głowę blondynce. Potem Tytani rozeszli się do swoich pokoi, a trójka czternastolatków została sama. Zdecydowali, że Alwin będzie spać na kanapie, a dziewczyny na podłodze. 

WTOREK, WIEŻA TYTANÓW, 2:04

Z perspektywy Amy.

Obudził mnie pełen przerażenia krzyk. Wstałam gwałtownie i rozejrzałam się przerażona. Myślała, że to ten stwór z horroru. Spojrzałam na Bobbie. Smacznie spała. Chyba, bo przez jej włosy nie widziała jej twarzy. Później sama zwróciłam uwagę na swoją fryzurę. Rozczochrane i sterczące na wszystkie strony włosy. Po tem usłyszałam znowu ten wrzask, dobiegający z korytarza. Zerknęłam na kanapę i... nie było na niej Alwina. Następnie z mojego gardła wydobył się cichy pisk, który obudził Bobbie. Albinoska leniwie otworzyła oczy i spytała zaspana:

-Co jest?

Nie wiem czemu, ale jej głos mnie uspokoił. Nagle znowu rozległ się ten krzyk. Bobbie gwałtownie się podniosła i spojrzała na mnie. Ale nie przerażona, tylko zdziwona.

-Czemu Alwin wydziera się jak małe dziecko? - spytała.

No tak! To głos Alwina! Tym bardziej zaczęłam się bać.

-Nie wiem. Nie wiem gdzie on jest i dlaczego tak krzyczy - powiedziałam drżącym głosem.

Bobbie podeszła do mnie i mnie przytuliła pocieszająco.

-Spokojnie, pewnie wydziera się tak, bo zapomniał czegoś wziąść - powiedziała. Ja zganiłam się w myślach za to, że prawie nic nie widzę w tych ciemnościach. Nie było walizki Alwina. Jak Bobbie to zauważyła?

Tyle, zgoda? Bye bye

Następny rozdział ->

Poprzedni rozdział ->

-

Rozdział 2

Rozdział 1

Prolog

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki