FANDOM


Dobra Noc. U mnie w każdym razie. No i jest druga część tego poprzedniego :)

WTOREK, WIEŻA TYTANÓW, 2:05

Z perspektywy Bobbie

Zaraz do salonu wpadli Tytani i pytali się kto krzyczał. Poważnie tylko ja umiem rozpoznać jego głos? Tak czy owak powiedziałyśmy im z Amy, że nie wiemy gdzie jest on i gdzie jest jego walizka. Nie trzeba dodawać, że Gwiazdka od razu zaczęła się niepokoić. Mniejsza z tym, poszliśmy wszyscy korytarzem szukać Alwina.

-A co jeśli to ten potwór z tego filmu? – pisnęła Gwiazdka.

-Raven? – spytał Cyborg – Masz moc, nie?

Ona prychnęła, a po krótkiej chwili kiwnęła głową.

-Czyli co to znaczy? – pisnęła znowu przerażona Gwiazdka – Przyjaciele, ja się tak boję! To pewnie jakiś potwór!

-Może Gwiazdka ma rację? – powiedział też już wystrachany Bestia.

-Przestańcie – powiedziałam – Boicie się przez ten horror.

-Ja się nie boję – zaoponowała Raven. Przewróciłam oczami – A tak w ogóle, co robiłaś pod czas, gdy my oglądaliśmy film?

-Oglądałam wieżę – powiedziałam zgodnie z prawdą. To, że się zgubiłam nie musi wiedzieć.

Nagle zauważyliśmy jakiś biały materiał za rogiem. Przemknął szybko, a Gwiazdka wrzasnęła:

-Duch!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wszyscy zatkaliśmy uszy. Jeśli to był duch to na pewno uciekł. Kto by się nie przestraszył takiego wrzasku!

-Uspokój się Gwiazdko – powiedziałam – Skąd wiesz, że duchy tak wyglądają?

-A skąd wiesz, że nie? – wtrącił podejrzliwie Bestia – Czyżbyś widziała duchy?

Pokręciłam głową ze zrezygnowaniem. Nieoczekiwanie odezwała się Raven:

-Duchy nie istnieją – Co prawda, to prawda – Istnieją tylko dusze martwych ludzi.

-Raven, nie strasz – powiedział Cyborg.

Nie wiem dlaczego, ale Raven spojrzała na mnie. Jej wzrok jakby oczekiwał potwierdzenia czy czegoś tam. W sumie, to co powiedziała to prawda. No, prawie…

-Raven ma rację. Z tym, że człowiek nie może zobaczyć duszy – powiedziałam.

Amy złapała mnie za rękę i ścisnęła. Ten horror serio nie zrobił im dobrze na psychikę.

-Dobra, koniec tego straszenia – powiedziała Amy – poszukajmy mojego brata.

I jak na zawołanie usłyszeliśmy wrzask Alwina. Pobiegliśmy w tamtą stronę. Zobaczyliśmy jego walizkę leżącą na środku korytarza. To znaczy, jak widać Bestia nie zauważył i potknął się o nią. Ta, otworzyła się i wypadły z niej słuchawki i MP3.

-Serio? – spytałam Amy. Ta wzruszyła ramionami.

Cyborg przesunął walizkę na bok korytarza i ruszyliśmy dalej. Znów rozległ się krzyk Alwina. Dochodził z tego piętra, z prawej strony. Czyli w Sali treningowej. Jak huragan Tytani wpadli do pomieszczenia. Na mnie opierała się przerażona Amy. Tam, w sensie w Sali widzieliśmy Alwina. Miał zamknięte oczy, ale się ruszał. Był przyczepiony do ściany i co chwila uderzała go rozhuśtana ‘’kula’’ do boksu.

-On lunatykuje? – spytał Robin.

-Na to wygląda – stwierdziła Raven – Amy, zdarzało się to wcześniej?

Amy pokręciła przecząco, wciąż ściskając uporczywie moją dłoń. Cyborg podszedł do Alwina i pstryknął mu palcami przed oczami.

-Co to, co to? – powiedział – Jakiś głos. Czyżby zwierzątka przyszły mnie uratować?


Nie mogłam się powstrzymać i parsknęłam śmiechem. Wiem, że jak się lunatykuje to mówi się dziwne rzeczy, ale SERIO!? Mniejsza o to. Skończyło się to tak, że Robin i Cyborg ’’odczepili’’ Alwina od ściany i zaprowadzili do salonu. Podobno nie wolno budzić lunatykujących. No, ale Tytani i Amy ciągle byli dosyć poddenerwowani. Takie są konsekwencje oglądania przed spaniem horroru!

Tyle tego było na dziś 

Następny rozdział ->

Poprzedni rozdział ->

-

Rozdział 3

Rozdział 2

Rozdział 1

Prolog

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki