FANDOM


Dobra Noc. Bądź co innego. Baaaaaaaaaardzo dziękuję WandersmokLight za te komentarze. One serio motywują! I nie przestanę pisać! A, jak tworzę tego bloga to zauważyłam takiego laga, że tło, po prawej jest Bestia, Gwiazdka, połowa Robina (raczej 1/3), a po lewej 1/10 Robina, Cyborg i znów Bestia! Więc jeśli ktoś będzie tworzył wpis niech sprawdzi czy też tak ma... Dobra, dobra, zaczynam.

WTOREK, WIEŻA TYTANÓW, 6:35

Mimo wszystko, Raven przyzwyczaiła się do wstawania wcześnie. Niestety zapomniała o Amy, Alwinie i Bobbie, więc, gdy weszła zdziwił ją widok jednego chłopca śpiącego na kanapie i dwóch dziewczyn śpiących na podłodze. Szybko zrobiło sobie herbatę i ruszyła do wyjścia z salonu. Ale zanim wyszła usłyszała stłumiony głos Alwina. Nie słyszała co dokładnie mówił, więc podeszła. Coś tam szeptał o jakimś przyjęciu. Raven przewróciła oczami i odeszła nie chcąc nic o tym słysząc. Wyszła, głośno zamykając drzwi. To obudziło Amy. Gwałtownie wstała na myśl o tym, co się działo w nocy. Jej brat i jej przyjaciółka spali. Dziewczynka nie zwróciła uwagi na mamrotanie Alwina. Spróbowała znowu zasnąć, ale nie potrafiła. Amy zastanowiła się czy Bobbie by się na nią zezłościła, gdyby ją obudziła. Nie mogąc spać, Amy przeszła do czynów. Długo potrwało zanim Bobbie w ogóle odwróciła się na drugi bok i powiedziała zaspana:

-Jeszcze kilka minut…

Wobec tego Amy postanowiła jej nie budzić. Za to zdecydowała posłuchać Alwina. Mamrotał o jakimś balu, który ma się odbyć piątego dnia, piątego miesiąca. ,,Ale jest październik’’ – pomyślała Amy. Alwin wymamrotał jeszcze coś, że każda osoba z magicznymi mocami jest zaproszona, a później umilkł i zaczął cicho chrapać. Amy westchnęła ze zrezygnowaniem i znów zaczęła budzić Bobbie. Ale nic z tego. Wobec tego, Amy położyła się i zaczęła rozmyślać o tym, co by było, gdyby to ona miała moc.

WTOREK, WIEŻA TYTANÓW, 9:42

Raven, Cyborg, Gwiazdka, Robin, Alwin i Amy jedli śniadanie. Bestia i Bobbie jeszcze spali. Amy ubrała bordowy sweter i dżinsy, a Alwin bluzkę z krótkim rękawkiem i rybaczki. Ponieważ nie było Bestii Cyborg zrobił jajka z bekonem. Po dziesięciu minutach, gdy już zjedli, Gwiazdka się spytała:

-Czy nie wypadałoby obudzić przyjaciela Bestię i Bobbie?

-Tak – przyznał Robin – Raven, idź obudzić Bestię. Amy, Alwin, obudźcie Bobbie. A, Raven, dopilnuj, żeby Bestia tu doszedł.

Raven wstała od stołu i skierowała się do wyjścia. Nie miała ochoty kłócić się z Robinem, tym bardziej że nic by to nie dało. No cóż, jedyne co jej pozostało to iść obudzić zielonego krasnala. Przed wyjściem, zdążyła jeszcze usłyszeć jak Amy mówi:

-Z obudzeniem Bobbie może być problem. Dosyć duży, jak sądzę…

Raven ruszyła przed siebie, w kierunku pokoju największego niechluja i śpiocha wszechczasów. Gdy już stała po drzwiami, zapukała. Nic. Drugi raz. Nic. Walnęła pięścią w drzwi. Nic. W końcu otworzyła z trzaskiem drzwi. Nic. Zielony gnom leżał w łóżku, w samych bokserkach. Raven, ponieważ nie chciało jej się męczyć strun głosowych na takiego idiotę pacnęła Bestię w ucho. Ten w odpowiedzi, nakrył na siebie kołdrę. Raven się zdenerwowała. Czy ten idiota nie może się pospieszyć? Raven chciała już wrócić do salonu; po czym do swojego pokoju. Za pomocą swoich mocy zrzuciła Bestię z łóżka. Wtedy (dopiero wtedy) Bestia się obudził. A raczej, gwałtownie wstał i zaczął się rozglądać nerwowo. Gdy zobaczył, że to tylko Raven, zaczął się wydzierać:

-Zwariowałaś, kobieto?! Mogłaś mnie zabić!

-Gdybym mogła już dawno bym to zrobiła – warknęła Raven – A teraz ubierz się i chodź wreszcie.

Twarz zielonego Bestii przybrała czerwony kolor, gdy zdał sobie sprawę, że jest w samej bieliźnie. Raven jego czerwona twarz i zielone włosy skojarzyły się z pomidorem.

-Ponieważ Robin kazał mi cię przyprowadzić do salonu, zaczekam przed drzwiami – mruknęła Raven i wyszła za drzwi.

Po kilku minutach ’’Bestia wyszła ze swojej pieczary’’ i razem skierowali się do salonu. Gdy weszli, Bestia o mało nie oberwał poduszką. Okazało się, że Alwin i Amy bombardowali Bobbie poduszkami, by wstała. Albinoska ukryła się pod kołdrą i co chwile jęczała, by przestali. Bestia natychmiast pobiegł do kuchni.

-Dobra, przyprowadziłam go, mogę iść do pokoju? – spytała Raven.

-Nie – odpowiedział Robin – po tym, jak wszyscy skończą śniadanie ogłoszę wam coś ważnego. Jeśli ci się spieszy możesz pomóc skłonić Bobbie do wstania.

Raven pokręciła przecząco głową i (uważając, by nie oberwać poduszką) usiadła w kącie i zaczęła medytować. W tym czasie, bliźniaki obrzucali Bobbie ukrytą pod kołdrą poduszkami. Gdy to nie poskutkowało, Alwin wziął szklankę wody, kazał Amy wziąć kołdrę z Bobbie. Tak zrobiła i wtedy Alwin wylał na głowę Bobbie zimną wodę. Albinoska pisnęła przestraszona i wstała na nogi w mgnieniu oka. Po jej białych włosach, z boku po prawej stronie spływała woda, tak samo jak po jej twarzy. Spojrzała na Alwina trzymającego kubek i rzuciła w niego poduszką.

-Weźcie już przestańcie – powiedział Robin.

Więc Bobbie wzięła błękitną koszulkę z długim rękawem i różowe getry i poszła się przebrać. Gdy wróciła miała jeszcze podkrążone oczy i rozczochrane włosy, których najwyraźniej nie chciało jej się nawet rozczesać. Usiadła przy stole i podparła się rękoma. Bestia usiadł obok niej podłożył jej talerz owsianki. Sam zaczął jeść swoją porcję. Bobbie zdecydowanie wolniej zjadła. Potem wszyscy zgromadzili się w kuchni, a Robin zaczął mówić:

-Ponieważ przez najbliższy czas będą tutaj Amy, Alwin i Bobbie będziemy trochę inaczej spędzać czas. W każdym dniu tygodniu będą mieć lekcje u jednego z nas, Tytanów. Zaczniemy od jutra, będzie to w takiej kolejności: Ja, Gwiazdka, Raven, Cyborg, Bestia. Nauczcie ich co chcecie, byleby było przydatne w walce – zwrócił się do Tytanów, po czym zwrócił się do czternastolatków – jakby zdarzyło się, że miasto zostało zaatakowane to wy, pójdziecie z nami, by popatrzeć jak się walczy, ale żeby nic wam się nie stało. Dzisiaj, według próśb Gwiazdki wybierzemy się do galerii.

-Ja zostaję – powiedziała sucho Raven.

-Nie, idziemy wszyscy – powiedział Robin – Naprawdę chcesz tak powitać naszych gości?

-Tak.

-Oj, no weź – powiedział Bestia – Co mamy zrobić byś poszła.

Raven zastanowiła się.

-Masz już nigdy nie opowiadać tych swoich beznadziejnych żartów – powiedziała. Bestia już miał się nie zgodzić, ale Robin go uprzedził w odpowiedzi.

-Zgoda.

WTOREK, GALERIA, 12:07

Tytani się tak podzielili: Gwiazdka i Amy poszły do sklepu z ciuchami, Raven i Bobbie poszły do księgarni, Cyborg do McDonalda, a reszta do sklepu z grami.

U Gwiazdki i Amy:

-Ja chcę tą! – powiedziała Amy i pokazała Gwiazdce żółtą sukienkę do kolan z długim rękawkiem.

-Jaka piękna! – zachwyciła się Tamaranka – Ja biorę tą – pokazała jej błękitną sukienkę do kolan bez ramiączek.

U Raven i Bobbie:

-Najwyżej trzy książki – oznajmiła Raven.

-Zgoda – po czym Bobbie musiała wybierać miedzy 20 książkami.

U Cyborga:

-23 hamburgery, 9 paczek frytek, 3 cole, 5 chicken-box’y – zamówił pół-robot, a kelner padł.

U Robina, Bestii i Alwina:

-Biorę tą grę! – powiedział Bestia pokazując ,,Bitwa małp’’

-Ja tę! – Alwin pokazał ,,Star Wars Lego’’

-A ja tą – Robin wziął ,,Wojna’’ na kinekt.

-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

A teraz komiczne zdjęcie, które wykonałam na paint. To żeby się pośmiać i ponabijać:

Withont name
Więc tak, Bobbie wygląda jak babcia.

Bestia, Gwiazdka i Alwin wyglądają jak bobasy.

Raven nawet mi się udała.

A ogólnie wszyscy mają oczy jak salamandry.

Natępny rozdział ->

Odcinek specjalny ->

Poprzedni rozdział ->

-

Rozdział 4

Rozdział 3

Rozdział 2

Rozdział 1

Prolog

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki